Hipnoterapia bez mitów: co się dzieje podczas procesu? 

Na wstępie warto zaakcentować rzecz podstawową, bo ona porządkuje bardzo wiele niepotrzebnego napięcia: stan hipnozy jest naturalnym stanem pracy mózgu i taki stan osiągamy w sposób naturalny przynajmniej kilka razy w ciągu dnia. Hipnoterapia bynajmniej nie jest utratą kontroli, przejęciem umysłu ani stanem, w którym człowiek nie wie, co się z nim dzieje lecz procesem świadomej, prowadzonej pracy z uwagą, emocjami, ciałem, pamięcią, wyobraźnią i zapisami podświadomymi, który odbywa się w stanie pogłębionego skupienia i zwiększonej podatności na wewnętrzne doświadczenie Po prostu wchodzisz w bardziej wewnętrzny, bardziej skupiony kontakt ze sobą. 

Dla wielu osób najtrudniejsze jest właśnie to, że słowo „hipnoza” brzmi tajemniczo a czasem nawet trochę groźnie (czyżby inspiracja przekłamanie z filmów, pokazów?), podczas gdy sam stan hipnotyczny jest człowiekowi bardzo dobrze znany, tylko zwykle nie nazywa go w ten sposób, bo przecież każdy zna momenty, w których tak bardzo zanurza się w myślach, wspomnieniu, muzyce, książce, obrazie, drodze albo własnym świecie wewnętrznym, że na chwilę mniej intensywnie rejestruje to, co dzieje się dookoła. I właśnie to jest ważny punkt wyjścia: trans nie jest czymś narzuconym, lecz naturalnym stanem psychiki, który w hipnoterapii zostaje wykorzystany w sposób celowy, uporządkowany i terapeutyczny. 

Podczas procesu nie dzieje się więc nic w rodzaju „wyłączania świadomości”, ale raczej przesunięcie akcentu, czyli mniej uwagi kierowane jest na zewnętrzny hałas, napięcie codziennego myślenia, analizowanie i kontrolowanie wszystkiego, a więcej na odczucia z ciała, obrazy wewnętrzne, emocje, skojarzenia, wspomnienia, symbole, reakcje i odpowiedzi, które na co dzień bywają zagłuszane przez pośpiech, napięcie i nadmiar bodźców. 

Bardzo wiele osób obawia się, że podczas hipnozy zrobi coś wbrew sobie albo powie coś, czego nie chce powiedzieć, bo ich wyobrażenie pochodzi bardziej z pokazów scenicznych niż z realnej pracy terapeutycznej, ukierunkowanej na pomoc – terapeuta pomaga Ci wejść w stan, w którym łatwiej dotrzeć do głębszych warstw doświadczenia, rozpoznać wzorce, rozluźnić napięcia, przekształcić stare reakcje i otworzyć się na nowe reakcje. Natomiast cały czas to Ty pozostajesz osobą, która ma swoje granice, swoją wolę, swój system wartości i swoją wewnętrzną zgodę lub brak zgody. Co więcej – umysł jest w stanie zwiększonej aktywności w zakresie rozpoznania i zawsze wybierze Twoje bezpieczeństwo. 

To jest bardzo ważne, ponieważ osoba w procesie hipnoterapeutycznym nie jest „nieobecna”, lecz często bywa wręcz bardziej obecna wewnętrzniebardziej czuła na to, co dzieje się w niej samej, bardziej w kontakcie z emocjonalną prawdą i mniej zajęta codziennym filtrowaniem wszystkiego przez napięty, kontrolujący umysł, który zwykle chce wszystko natychmiast rozumieć, wyjaśniać i zabezpieczać. 

Sam proces hipnoterapii zazwyczaj nie zaczyna się od procesu, tylko od rozmowy/wywiadu, i to nie jest detal, ale ważna część całej pracy, bo zanim wejdziesz w głębszy stan skupienia, potrzebujesz zrozumieć cel procesu, nazwać trudność, opowiedzieć o objawach, emocjach, historii, wyzwaniu albo problemie, z którym przychodzi, a terapeuta potrzebuje usłyszeć nie tylko to, co się dzieje na powierzchni, ale też to, jak dana osoba funkcjonuje, jakie ma wzorce reagowania, czego się obawia, na co jest gotowa, gdzie są jej zasoby i jakie są możliwe kierunki pracy. 

Dopiero potem przychodzi moment wprowadzenia w stan hipnotyczny, który najczęściej nie wygląda spektakularnie, tylko raczej spokojnie, łagodnie i bardzo naturalnie, bo terapeuta prowadzi uwagę klienta przez oddech, rozluźnienie ciała, skupienie na określonych odczuciach, wyobrażeniach albo rytmie głosu, pomagając stopniowo odsunąć się od nadmiernego napięcia zewnętrznego i wejść głębiej w kontakt z własnym światem wewnętrznym. Osoba poddająca się procesowi często doświadcza wtedy rozluźnienia, ciężaru w ciele albo przeciwnie — lekkości, spowolnienia myśli, większej obrazowości, większej podatności na odczuwanie i bardziej subtelnego kontaktu ze sobą. 

Niektórzy myślą, że w hipnozie trzeba „czuć coś wyjątkowego”, jakby miało dojść do jakiegoś tajemniczego przełączenia, które od razu będzie oczywiste i jednoznaczne. Tymczasem doświadczenie transu bywa bardzo różne, bo jedna osoba czuje wyraźne odprężenie, inna ma wrażenie, że cały czas słyszy wszystko i myśli normalnie, jeszcze inna doświadcza większej wyobraźni, wzruszenia, ruchu emocji albo kontaktu z obrazami i wspomnieniami, i to wszystko może mieścić się w prawidłowym procesie, ponieważ hipnoza nie jest jedną sztywną formą odczuwania, lecz stanem, który może przejawiać się na różne sposoby. 

W trakcie właściwej pracy terapeutycznej może wydarzać się kilka rzeczy, w zależności od celu procesu i podejścia terapeuty, bo czasem jest to praca na objawie, na przykład na lęku, napięciu, bezsenności, stresie, kompulsjach, bólu psychosomatycznym albo poczuciu utknięcia, czasem jest to docieranie do źródła problemu, czyli do wcześniejszych doświadczeń, zapisanych reakcji emocjonalnych, wewnętrznych decyzji podjętych kiedyś w bólu. Czasem jest to wzmacnianie nowych zasobów, nowych przekonań, nowego poczucia bezpieczeństwa, sprawczości, wartości czy spokoju. 

W wielu procesach dochodzi do tego, że osoba w stanie hipnotycznym zaczyna dostrzegać, skąd pewne reakcje mogły się w niej wziąć, bo nagle to, co dotąd wydawało się „po prostu mną”, zaczyna układać się w bardziej czytelną historię: okazuje się, że napięcie nie jest przypadkowe, że lęk nie pojawił się znikąd, że nadmierna kontrola była kiedyś formą ochrony, że zamrożenie miało sens w dawnych warunkach, że wstyd wyrósł z konkretnych doświadczeń, a nie z obiektywnej prawdy o człowieku, i ten moment rozpoznania bywa bardzo poruszający, bo przynosi nie tylko zrozumienie, ale też ulgę. 

Hipnoterapia nie polega jednak wyłącznie na odkrywaniu, lecz również na transformacji, czyli na takim poprowadzeniu procesu, aby człowiek nie tylko zobaczył, co się w nim kiedyś zapisało, ale mógł zacząć to przekształcać, rozluźniać, odklejać od siebie, aktualizować i budować nową odpowiedź tam, gdzie wcześniej działał stary automatyzm. Dlatego podczas sesji mogą pojawić się sugestie terapeutyczne, praca z wyobraźnią, kontakt z wewnętrznym dzieckiem, zmiana znaczenia dawnych doświadczeń, odzyskiwanie zasobów, wzmacnianie poczucia bezpieczeństwa, wewnętrzne korektywne doświadczenia albo symboliczne procesy, które oddziałują nie tylko na poziomie intelektualnym, ale także emocjonalnym i cielesnym. 

I właśnie to odróżnia hipnoterapię od zwykłej rozmowy o problemie, że nie zatrzymuje się ona tylko na analizie, lecz sięga tam, gdzie problem jest przeżywany, czyli do wewnętrznego doświadczenia, do emocjonalnego kodu, do reakcji ciała, do podświadomych skojarzeń i zapisów, które często pozostają poza samym racjonalnym rozumieniem. Wiele trudności utrzymuje się nie dlatego, że ktoś ich nie rozumie, ale dlatego, że jego układ nerwowy, emocje i podświadomość nadal działają według starego programu. 

Wbrew obawom wielu osób, podczas sesji nie trzeba „umieć dobrze wchodzić w hipnozę”, nie trzeba być szczególnie podatnym w jakimś teatralnym sensie, nie trzeba mieć wyjątkowej wyobraźni, nie trzeba też idealnie się rozluźniać, bo proces nie opiera się na egzaminie z bycia idealnym klientem, tylko na współpracy, zaufaniu i gotowości do wejścia w doświadczenie na tyle, na ile w danym momencie jest to możliwe. Jednocześnie dobry terapeuta nie walczy z osobą, nie forsuje procesu i nie próbuje niczego udowodnić, tylko prowadzi ją w sposób dostosowany do jej rytmu, zasobów i potrzeb. 

To też obala kolejny mit, według którego jeśli ktoś „wszystko słyszał”, to znaczy, że nie był w hipnozie, co jest po prostu nieprawdą, bo bardzo wiele osób słyszy głos terapeuty, rejestruje część otoczenia, a mimo to znajduje się w stanie głębokiego skupienia wewnętrznego i realnie korzysta z procesu, więc brak utraty świadomości nie jest dowodem braku hipnozy, lecz naturalną częścią doświadczenia. 

Po zakończeniu właściwej pracy terapeuta stopniowo wyprowadza osobę z tego stanu, pomagając wrócić do pełniejszej orientacji na tu i teraz, do kontaktu z ciałem, oddechem i otoczeniem, a po sesji może pojawić się bardzo różne doświadczenie: czasem ulga, lekkość i spokój, czasem wzruszenie, czasem zmęczenie, czasem większa jasność i uwolnienie, a czasem proces trwa jeszcze dalej, bo pewne rzeczy zaczynają się układać, porządkować i osadzać dopiero po sesji (integrować), w kolejnych godzinach czy dniach. 

Hipnoterapia nie jest również snem, choć bywa z nim mylona, bo osoba w procesie nie śpi, lecz doświadcza innego rodzaju skupienia, które może przypominać zawieszenie między tym co na zewnętrz a wnętrzem. Nie jest też manipulacją, jeśli jest prowadzona etycznie i profesjonalnie, bo jej celem nie jest sterowanie człowiekiem, lecz wspieranie go w dotarciu do celu, do przyczyn trudności, do zasobów i do możliwości zmiany, której często nie da się uruchomić wyłącznie przez samą analizę. 

Warto też uczciwie powiedzieć, że hipnoterapia nie jest magicznym przyciskiem, który jednym dotknięciem rozwiązuje całe życie, bo choć niektóre procesy potrafią być bardzo szybkie i głębokie, to wiele zależy od rodzaju trudności, historii danej osoby, gotowości układu nerwowego, relacji terapeutycznej, jakości prowadzenia i tego, z jak głębokimi wzorcami pracujemy. Czasem jedna sesja przynosi bardzo konkretny przełom, a czasem potrzebny jest proces, w którym warstwa po warstwie rozluźnia się to, co przez lata było napięte, stłumione albo zamrożone. 

Najpiękniejsze w tym procesie jest chyba to, że wiele osób wychodzi z sesji z doświadczeniem, którego wcześniej się nie spodziewały, bo zamiast „dziwnego stanu” odnajdują większy kontakt ze sobą, zamiast utraty kontroli doświadczają większej wewnętrznej spójności, zamiast bycia sterowaną czują się bardziej sobą, a zamiast lęku przed własnym wnętrzem odkrywają, że w środku nie ma wyłącznie chaosu i bólu, ale też ogromna mądrość, pamięć, zasoby i zdolność do zmiany. 

Bo hipnoterapia, odarta z mitów, nie jest spektaklem, sztuczką i nie jest czymś „dla dziwnych ludzi”, lecz bardzo konkretną, głęboką metodą pracy, która pomaga ominąć część oporu kontrolującego umysłu po to, aby człowiek mógł spotkać się z tym, co naprawdę w nim działa, co go zatrzymuje, co go boli i co czeka na transformację. A kiedy dzieje się to w bezpiecznej, uważnej i dobrze prowadzonej przestrzeni – proces przestaje być czymś tajemniczym, ile po prostu bardzo ludzkim spotkaniem z własnym wnętrzem. 

Bo hipnoterapia, odarta z mitów, nie jest spektaklem, sztuczką i nie jest czymś „dla dziwnych ludzi”, lecz bardzo konkretną, głęboką metodą pracy, która pomaga ominąć część oporu kontrolującego umysłu po to, aby człowiek mógł spotkać się z tym, co naprawdę w nim działa, co go zatrzymuje, co go boli i co czeka na transformację. A kiedy dzieje się to w bezpiecznej, uważnej i dobrze prowadzonej przestrzeni – proces przestaje być czymś tajemniczym, ile po prostu bardzo ludzkim spotkaniem z własnym wnętrzem. 

Hipnoterapia jest również przedmiotem badań naukowychNajmocniejsze dane dotyczą pracy z bólem, lękiem związanym z procedurami medycznymi oraz wsparcia w niektórych zaburzeniach psychosomatycznych, takich jak zespół jelita drażliwegoJednocześnie nauka pokazuje też coś ważnego: hipnoza nie jest cudownym rozwiązaniem na wszystko. W jednych obszarach ma solidniejsze wsparcie badawcze, w innych potrzebne są nadal lepsze jakościowo badania. 

Na przykład meta-analiza 85 kontrolowanych badań eksperymentalnych wykazała istotny efekt hipnozy w redukcji bólu, przy czym skuteczność była większa m.in. wtedy, gdy stosowano bezpośrednie sugestie przeciwbólowe.  W meta-analizie badań z pacjentami chirurgicznymi osoby korzystające z hipnozy miały lepsze wyniki kliniczne niż większość pacjentów z grup kontrolnych.  
W IBS gut-directed hypnotherapy terapia ta ma na tyle sensowną bazę badań, że NCCIH wskazuje ją jako pomocną, a przegląd sieciowy 41 RCT uznał ją za jedną z najlepiej udokumentowanych długoterminowo metod psychologicznych w tym obszarze, choć autorzy zaznaczyli też ryzyko przeszacowania efektów z powodu jakości części badań.  
W przypadku lęku meta-analiza 17 badań wykazała istotną poprawę, szczególnie gdy hipnoza była łączona z innymi interwencjami psychologicznymi, a nie stosowana całkowicie  

Bibliografia dotyczaca badań naukowych:

  • Thompson T. i wsp., The effectiveness of hypnosis for pain relief: A systematic review and meta-analysis of 85 controlled experimental trials, 2019. 
  • Montgomery G.H. i wsp., The effectiveness of adjunctive hypnosis with surgical patients: a meta-analysis, 2002.  
  • Black C.J. i wsp., Efficacy of psychological therapies for irritable bowel syndrome: systematic review and network meta-analysis, 2020.  
  • Valentine K.E. i wsp., The efficacy of hypnosis as a treatment for anxiety: a meta-analysis, 2019.  
  • Souza F.L. i wsp., Hypnosis for depression: Systematic review of randomized clinical trials with meta-analysis, 2024.  
  • NCCIH, Hypnosis.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *